Kategoria: Społeczne

Media zmieniły się w wielką kuwetę…

Kiedy już przychodzi śmierć taka, która znajduje swoje miejsce na łamach mediów, zaczyna się makabryczny i mroczny festiwal najniższych człowieczych pobudek. Powstają strony tylko po to, żeby obrazić, dopiec, zaistnieć, bez względu na czyjeś uczucia, normy społeczne, współczucie, jakiekolwiek ludzkie odruchy. Strona „Dominik Sz. dobrze że zdechł”, komentarze na profilu blogerki Maddinki po jej śmierci powodują u mnie obrzydzenie, pomieszane z wściekłością i bezradnością. To samo obserwowałam, kiedy zmarła Ania

Na plaży fajnie jest! Niestety nie zawsze…

Jestem zdeklarowanym wodniakiem. W moich planach wakacyjnych pomysł taki jak góry, czy zwiedzanie zabytków, nie ma szans się pojawić, bo ja MUSZĘ mieć wodę! Nie ma wody – nie ma wywczasu! W ostatni weekend utonęło w Polsce 41 osób, w tym siedmioro poniżej osiemnastego roku życia, w związku z tym licznie pojawiają się zalecenia, żeby korzystać wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk. Same w sobie są zdecydowanie słuszne, tyle że niewykonalne.

Cukier, cukier, cukier… Jest wszędzie, a zwłaszcza w śniadaniu.

Nie jestem żywieniowym ortodoksem – nie zaopatruję się w sklepach „eko”, a w mojej lodówce raczej trudno znaleźć produkty z oznaczeniem „bio”. Niemniej staram się, żeby to co wchłaniamy było sensowne, a składniki odżywcze – witaminy, białko, wapń – miały swoje źródło w urozmaiconej diecie, a nie w syntetycznych dodatkach.

Człowiek roku 2014 wg tygodnika Wprost. To chyba jakiś żart…

Dzisiejszy post jest wyrazem mojego zdumienia, jakim cudem ludzie, którzy budują swoją karierę i wizerunek na ludzkim strachu, emocjach, skłonności naszego narodu do protestowania, zostali postawieni w jednym rzędzie z takimi autorytetami jak Profesor Geremek, Pani Henryka Krzywonos, Wisława Szymborska, czy Jacek Kuroń? Każdy radykalizm budzi we mnie lęk, tym bardziej ten, szerzony pod przykrywką dobra i wolności obywateli. Niestety redakcja tygodnika Wprost po raz kolejny udowodniła,

Za naszych czasów było bezpieczniej? Chyba jednak nie…

Bywają takie dni, kiedy moja fejsowa tablica roi się od rzewnych wspomnień naszego dzieciństwa – pełnego wolności, swobody, nieskrępowanych zabaw, do których dorośli nie mieli wstępu (tak na marginesie, pewnie długo by nas z domu nie wypuścili, wiedząc co wyprawiamy 😉 ).

O tempora o mores! Czy aby na pewno?

Nagrany telefonem fragment dyskoteki w szkole podstawowej, podczas której dzieci na oko jedenasto-, dwunasto- i trzynastoletnie odśpiewały produkcję rapera Popka, wzburzył internet. Mnie w zasadzie też, choć zdaje się nie w ten sposób, co pozostałych.

10 najbardziej w…kurzających zachowań kierowców

Pomimo że jestem kobietą i w dodatku czasami blondynką, jestem też kierowcą – codziennym, jeżdżącym namiętnie i z pasją. Po mieście, w trasie – wszystko jedno – zabrałam swojemu chłopu kierownicę i nie oddam! Po mieście poruszam się oczywiście częściej, bo tutaj toczy się moje życie, a ponieważ jest nim Stolica, więc korki towarzyszą mi na każdym kroku. Z racji dobrej pozycji startowej, sporą część każdej dłuższej eskapady odbywam po drogach ekspresowych lub

Tabula rasa to bzdura

Niby wszyscy to wiedzą, więc dlaczego prawie każdy ma poczucie, że dziecko można lepić jak plastelinę? Też kiedyś żywiłam wewnętrzne, niepoparte wiedzą ani doświadczeniem przekonanie, o nieograniczonej sile sprawczej rodziców. Bo przecież od kogo, jeśli nie od nich, zależy charakter, sposób funkcjonowania oraz całokształt zachowań dziecka? Tkwiłam w tym poglądzie dość długo – właściwie do czasu, kiedy moje własne były w stu procentach takie jak zaplanowałam i sprawowały się

Kolonie – w jakim wieku i co warto wiedzieć?

Sezon na tworzenie planów wakacyjnych w pełni, więc temat w tej sytuacji dość oczywisty. Prawie zawsze pierwsze pytanie rodziców brzmi: w jakim wieku? Z mojego doświadczenia wynika, że w każdym, pod warunkiem, że dziecko albo samo powiedziało, że chce jechać, albo zareagowało entuzjastycznie na taką propozycję. To jedyny wyznacznik. Całą resztę możemy ogarnąć bez problemu ćwicząc w domu umiejętności, które podczas wyjazdu mogą się przydać. U mnie podczas takich ćwiczeń okazało się, że nie ma czego ćwiczyć,

Myśleć! Najlepiej przed, bo po bywa za późno…

Ostatnie tygodnie obfitują w wieści o brutalności policji. Pisze i mówi się o przekraczaniu przez funkcjonariuszy uprawnień, o konieczności karania ich za podjęte w trakcie interwencji działania. Głośna jest również sprawa wykonanego w Indonezji, na przemytnikach narkotyków, wyroku kary śmierci. Dlaczego je ze sobą łączę? Bo w obu „ofiary” są, przez opinię publiczną, zwalniane z odpowiedzialności za własne czyny.